Coaching jest Agile

Nie zwariowałam. Dobrze czytasz. Coaching Jest Agile. I mówię to z przekonaniem. Zobacz sam.

Coaching czy kołczing?

Nie zwariowałam. Dobrze czytasz. Coaching Jest Agile. I mówię to z przekonaniem. Zobacz sam.
Pewnie myślisz: “Jak to, co niektórzy nazywają: „szarlatanerią”, „socjotechnicznym sztuczkami”, „naciąganiem”, „złodziejstwem”, „pitu-pitu”, „pakowaniem kupy motywacji w uczestników” może być Agile?
A ja pytam, czy o tym samym coachingu mówimy? Czy mówimy o zdefiniowanym podejściu, czy o słowie „kołczing” którego niektórzy używają, bo myślą, że jest łatwym sposobem na zarobienie pieniędzy. Coaching jest Agile? Myślisz, że to odważne? Przeczytaj i zdecyduj.

Ludzie i interakcje ponad proces i narzędzia

W coachingu jak w Agile, najważniejszy jest człowiek. Potem dopiero proces i narzędzia. Choć profesjonalny proces i dobrze dobrane narzędzia wspierają sukces, to gdy są w centrum, burzą relację.
Co to oznacza w praktyce? Nie realizujemy odtwórczo procesu, chociażby był najlepiej zaplanowany. Nie stawiamy w centrum samej metody i towarzyszących jej narzędzi, bo jest świetna, bo jest pasją coacha. Ba! Czasem nawet staje się filozofią życiową [SIC]. Uśmiecham się, bo to trochę tak, jakby z technologii, w której się specjalizujesz zrobić swoją filozofię życiową. Znasz takich? Ja znam i coachów i programistów. Można w nią wierzyć, można być do niej przekonanym, można być nią zafascynowanym, ale z dystansem mieć świadomość, że to technologia i metoda, a nie życiowa filozofia.

Stawiamy za to w centrum człowieka – to z czym przychodzi dziś, teraz, to jakie cele sobie stawia. To nie coaching, to człowiek jest tutaj najważniejszy. Nadrzędna jest relacja z klientem, jego wolność w procesie, jego cel i to jak go chce realizować i na ile jest gotowy żeby go realizować.
Ważny jest też coach jako człowiek i co sobą wnosi do tej relacji i do procesu. Kim jest jako człowiek, potem jako coach. Proces jest tylko pewną ramą, której używamy do pracy z człowiekiem. Proces daje nam świadomość gdzie zmierzamy i gdzie dziś jesteśmy w kontekście celu. Najpierw człowiek, potem proces i narzędzia – nigdy odwrotnie.

Najpierw człowiek, potem proces i narzędzia – nigdy odwrotnie.

Joanna Rosiek

Sprawne działanie ponad szczegółowe opisy

To co klient mówi, jak siebie opisuje, jak definiuje swoje cele i mierniki ich osiągnięcia – to wszystko ważne. Ale ponad to jest sfera jego działania, jego zachowań i wpływu jaki wywiera na innych i na siebie samego. To tak, jak z oprogramowaniem. Może być najdokładniej opisane, zaplanowane, ale w praktyce nie działać. Może też zaspokajać jakąś ważną potrzebę ludzkości, być niezwykle funkcjonalne, ale kuleć na poziomie dokumentacji. Tyle, że tą drugą łatwiej uzupełnić, gdy jest sprawne działanie. Człowiek może stawiać sobie piękny cel, mieć najpiękniej sformułowaną misję, ambitne plany….. ale kim dziś jest i jak to realizuje? Lub inaczej, może nie wiedzieć, jak ważny wpływ wywiera, jaką rolę w życiu innych pełni, jak świetnie w różnych obszarach daje sobie radę – a mimo to tak działać. To co jest na poziomie deklaratywnym, a co przejawia się w faktyczny działaniu, w życiu człowieka dobrze by było spójne, ale z tych dwóch ważniejsze są działania i ich wpływ.

Współpraca ponad negocjacje

To nic innego jak zasada partnerstwa. Możesz wyśrubować stawki, sprzedawać, wciskać, nagabywać, możesz, bo obserwujemy takich co potrafią. Ba, nawet nazywają się coachami. O zgrozo. Ale jeśli nie jesteś dla klienta partnerem, nie dajesz mu wolności, sam w tym nie jesteś wolny i relacja nie służy Wam wzajemnie, ale egzekwujesz umowę, bo ważniejsza jest kwestia zapisów, to to nie jest coaching. Jeśli ważniejsze jest sprzedać, niż dać realną wartość dla klienta w tym, czego potrzebuje, to to nie jest coaching i to nie jest Agile.

Reagowanie na zmiany od realizacji założonego planu

To coachingowa zasada Tak i…. Bierzemy wszystko co się pojawia i co wnosi klient i z tym pracujemy. „Pozytywne nastawienie do zastanej rzeczywistości i akceptacja wszystkiego co nieoczekiwanie pojawia się podczas spotkania z klientem jest kluczem do kreatywnej pracy w roli coacha.” A w Agile, bierzemy na tapetę codzienne zadania, ale też blockery. Akceptacja faktu, że są pozwala nam uruchomić energię do zajęcia się nimi. Póki zaprzeczamy, zajmujemy się własnymi emocjami, gdy zaakceptujemy idziemy dalej. Co nie oznacza naszej zgody na status quo. I choć plan był inny, to ważne jest to, co dzieje się na tu i teraz i co możemy z tym zrobić, żeby cel osiągnąć w takim lub innym zakresie.

Przypominaja Ci coś nagłówki akapitów?
Ludzie i interakcje ponad proces i narzędzia
Sprawne działanie ponad szczegółowe opisy
Współpraca ponad negocjacje
Reagowanie na zmiany od realizacji założonego planu

Tak. To Manifest Agile* i jego główne założenia. Mają się do coachingu jak 1:1. I tak jak w manifeście Agile „Oznacza to, że elementy wypisane po prawej są wartościowe, ale większą wartość mają dla nas te, które wypisano po lewej.” A jeśli znasz inny coaching…. to niech zapali Ci się kontrolka. Bo to faktycznie jest…. patrz akapit pierwszy.

About the author

Leave a Reply